|
APEL Z 16 SIERPNIA 1958 ROKU SKIEROWANY PRZEZ BRANŻOWE
PISMO
" MOTION PICTURE HERALD " DO AMERYKAŃSKICH PRODUCENTÓW
I WŁAŚCICIELI KIN BRZMIAŁ NIEZBYT ZACHĘCAJĄCO:
"
Chociaż elementy grozy zawsze były składnikiem strawy dostarczanej przez
ekran, w ciągu ostatnich lat, rola ich wzrosła w stopniu, który uznać trzeba
za alarmujący. Nadszedł czas, aby producenci dokładnie rozważyli sytuację,
zanim zaryzykują zaangażowanie się w tego rodzaju produkcję. Historia uczy,
że moda na pewne gatunki szybko przemija, ale na rynek wchodzą jeszcze spóźnione
filmy, kiedy zainteresowanie publiczności dawno zmieniło kierunek. Jest mało
prawdopodobne, aby film grozy miał przed sobą długi żywot, choć całkowicie
wykluczyć takiej możliwości nie można ..."
Przestroga
nie wywarła skutku. W tym samym numerze pisma wylicza się, że 10 wielkich
firm dystrybucyjnych zapowiada na październik 24 horrory i 17 filmów
science-fiction "nastawionych bardziej na grozę, niż naukę " a
lista nie obejmuje niezależnych , mniejszych dystrybutorów i telewizji ,
rozpoczynającej właśnie cykl pod nazwą " Shock Package " złożony
z 52 filmów grozy z lat 30 - tych. W ten sposób Stany Zjednoczone stały sie
podobnie jak europa - widownią zaskakującego odrodzenia gatunku i sukcesów
kasowych , jakich jeszcze niedawno nie mogły zagwarantować najbardziej
reklamowane nowinki techniczne. Zmiana formatu ekranu , nowe techniki barwne
oraz krótkotrwałe zainteresowanie systemami obrazu trójwymiarowymi skłaniały
producentów do wysiłków tyleż rozpaczliwych , co humorystycznych : Nie bez
powodów pisano iż " Jedynym źródłem grozy w tych filmach jest
fakt, że nikt nie chce ich oglądać " nowa wersja " Gabinetu figur
woskowych " (1953 ) prezentowana była przy użyciu różnobarwnych filtrów
dla wywołania efektu plastyczności obrazu . Wchodzący właśnie w użycie
szerokoekranowy format zyskiwal takie nazwy , jak Hypnovista i Psychorama, a
system barwny - Blood ( krwawy ) color. W czasie wyświetlania filmu" The
Tingler " (1959 ) produkowanego i reżyserowanego przez Williama Castle' a
zaczynały wibrować krzesła na widowni , a seanse jego wcześniejszego o rok
" Domu z nawiedzającego wzgórza " uświetniał fosforyzujący
szkielet unoszący się nad głowami publiczności. Próbowano także w sposób
dość karkołomny objąć formułą rejony nie mające dotychczas nic wspólnego
z gatunkiem . Wytwórnia " 20th Century Fox " wypuściła western pod
efektownym tytułem " Upiór, który przemierzał zachód " (1958 ) ,
a młody energiczny producent Herman Cohen zwrócił się wprost do nastolatków
z filmami " Byłem wilkołakiem - nastolatkiem " ( 1957 ) , i "
Byłem nastolatkiem - frankesteinem" . W obu powraca znajoma figura
szalonego naukowca z lat 30 - tych ( gra go Whit Bissell ) : w pierwszym
hipnotyzuje ucznia odznaczającego się skłonnością do gwałtu i przemienia
go w bestię - wilkołaka , w drugim - jako potomek amerykańskiej odnogi rodu
Frankesteinów - zszywa monstrum z części zwłok ofiar katastrof motocyklowych
. Owoc tych operacji pojawia się na ekranie w postaci muskularnego atlety o
twarzy przypominającej koszmarną maskę z " Halloween ", odczuwjącego
jednak zgoła naturalną skłonność do dziewcząt i rock & rolla. Ton
niesamowiej groteski , która nie zmienia się w parodię , zachowując raczej
charakter sztubackiej "zgrywy" , sprawił , że te filmy przełamały
passę . Ich powodzenie intersować może jako fakt socjologiczny : w kinie
amerykańskim kształtować zaczęła się widownia młodzieżowa , która wkrótce
już odwróci się demonstracyjnie od tradycyjnego repertuaru.
Zjawiskiem
potwierdzającym zmianę gustów stały się filmy Rogera Cormana. Ich twórca
jest postacią niezmiernie charakterystyczną dla amerykańskigo kina lat 60 -
tych , kiedy wydawało się , że system wielkich wytwórni ulegnie załamaniu ,
zagrożony ekspansją" młodych niezależnych " .Urodzony w roku 1926
i wykształcony ( ma tytuł inżyniera , studiował w Stanford i Oxfordzie ) ,
przeszedł drogę od najniższych funkcji w wytwórni " Foxa " do
stanowiska samodzielnego producenta , reżysera i scenarzysty w " American
International " specjalizującej się w produkcji filmów klasy
"B".
"
Pracowałem z małym budżetem , bardzo małym budżetem , ale mimo to nie miałem
zamiaru rezygnować z sukcesu .Aby utrzymać się przy życiu reżyser musi
odnieść cały szerg sukcesów . jest więc zależny od mody , od trendów dnia
. Myślę , że nie ma gatunków " gorszych ". interesuje mnie
wszystko : przygody, potwory o 120 nogach , gangsterzy , uczennica opętana
rockiem ... podejmowałem się realizacji tak rozmaitych historii , gdyż uważałem,
że w ten sposób poznaję swój zawód. wszystko było mi użyteczne, wszystko
mnie wzbogacało . Niemniej próbowałem wprowadzić do wszystkich tych gatunków
pewne innowacje , pewne własne pomysły ... "
Tyle Corman o wczesnym etapie swej kariery . Jest to
deklaracja kina komercyjnego , obliczonego - jeśli tak można powiedzieć - na
skutek natychmiastowy , eksploatując pospiesznie przemijające zainteresowania
widowni. Wśród zdumiewająco różnorodnych tematów Corman sięgnął także
do twórczości Edgara Allana Poe , romantycznego klasyka niesamowitości.
Wybrał horror , ponieważ dawało mu to stosunkową swobodę. Swobodę
poszukiwań artystycznych. Słowa " sztuka " nie należy przywoływać
na daremno , nie ulega jednak wątpliwości , że w ramach sztywno określonej
formuły wykazał inwencję w stopniu , który pozwala mówić o indywidualnym
stylu . Nie jest to zresztą tylko zasługą reżysera. otoczył
się zespołem profesjonalnych współpracowników, na których mógł polegać
. Byli to : scenarzysta Richard Matheson, autor wziętych nowel science-fiction,
wylansowany przez samego Raya Bradbury'ego , doświadczony operator Floyd Crosby
, niegdyś współpracownik wielkiego dokumentalisty Roberta Flaherty'ego i
jeden z pierwszych eksperymentatorów w systemie trójwymiarowym, dekorator Dan
Haller ,który wkrótce sam debiutować miał jako reżyser, kompozytor Ronald
Stein . utalentowani w większości młodzi ludzie , traktowali horror jako
rodzaj ekscytującej zabawy , tworząc cykl niewątpliwie unikalny w dziejach
gatunku.
c.d.n.
|
|